Na kanapie siedział Justin. Izabella stała patrząc się na niego. On słuchał muzyki. Caroline podbiegła do niego i powiedziała:
- Hej Justin! - powiedziała poprwiając swoje włosy
Justin nie widział jej i nie słyszał, bo słuchał muzyki.
- Hej Justin! - powtórzyła głośniej aż ludzie z restauracji odwrócili się w ich stronę
- Hej. Przepraszam cię .. Byłem ... zbyt zasłuchany w muzykę. - odpowiedział, zacinając się, a zarazem patrzył na Izabelle
Caroline nawijała do niego bez przerwy, lecz on był tak zapatrzony na Izabelle, że nawet nie spostrzegł, że dziewczyna coś do niego mówi. Kelnerka spytała się Izabelli czy chcę coś zamówić, lecz dziewczyna nie zwracała uwagi. Kelnerka szturchnęła ją. Izabella się ocknęła. Nic nie zamówiła. Podeszła do kanapy, na ktorej siedział Justin i obok, której stała Caroline.
- Caroline, pójdziesz coś dla nas zamówić? - spytała Izabella
- Przecież jak kelnerka się ciebie zapytała to nie złożyłaś zamówienia - rzekła ze zdziwieniem przyjaciółka
- Zawsze musisz wracać do przyszłości, prawda?
- Okey, pójdę coś zamówić. - odpowiedziała z wetchnieniem
Gdy Caroline na chwilę odeszła Izabella rzekła do Justina:
- Czasem na prawdę działa mi na nerwy
- To prawda - potwierdził Justin, wzdychając, a zarazem śmiejąc się
- A powiedz jak tam z Ashley? - spytała z ciekawością dziewczyna
- Nie chcę rozmawiać o takich rzeczach przy ludziach. Może wpadniesz do mnie wieczorem?
- Też mam ci wiele rzeczy do powiedzenia. Może być o 18:00? - powiedziała
- Jasne. Zawsze możesz na mnie liczyć - odpowiedział Justin uśmiechając się do Izabelli
Caroline wróciła do stołu z tacą surówek. Justin spytał się:
- Kto to wszystko zje?
- Izabella jest głodna, a ci też się przyda mała przekąska - rzekła Caroline
Izabella jadła surówkę. Od razu lepiej się poczuła, gdyż ostatnio prawie nic nie jadła.
- Dziękuje ci, że namówiłaś mnie, żebyśmy tu przyszły. - rzekła Izabella do Caroline
- Zrobiłam to dla twojego dobra - odpowidziała z uśmiechem przyjaciółka
Caroline odrazu zmieniła temat.
- Przepyszna ta surówka! Prawda Justin?
- T..a..k. Ogólnie lubię tą restaurację, nie tylko tą surówkę. - wyjąkał Justin
- Na prawdę? Też uwielbiam tu jadać. - rzekła wesoło Izabella, przerywając wypowiedź Caroline
- Widzę, że mamy podobny gust, do wielu rzeczy - odpowiedział chłopak
Caroline patrzyła na nich zazdrosnym wzrokiem i milczała. Miała minę jakby jadła rzecz, której nie nawidzi jeść.
Caroline płaciła za zamówienie. Justin i Izabella stali za nią. Chłopak patrzył się w duże, błękitne oczy Izabelli. Dziewczyna patrzyła na Justina, jakby ją zahipnotyzował. Kiedy Caroline zapłaciła, odwróciła się i powiedziała:
- To co? Możemy iść?
Justin i Izabella ocknęli się i uśmiechając się do siebie odpowiedzieli:
- J.. asne
Gdy wyszli z restauracji na przeciwko nich szli...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz