3/22/2014

Rozdział 1

Izabella wracała ze szkoły. Na podwórku padał deszcz. Dziewczynie co sekundę zmrużały się oczy. Powoli dochodziła do domu. Gdy otworzyła drzwi zapanowała cisza. Wołała: "mamo,tato, Bridget", lecz nikt jej nie odpowiedział. Bridget była młodszą siostrą Izabelli. Była już 21:00. Zazwyczaj każdy o tej porze był już w domu. Mama czytała książke, tata oglądał coś w telewizji, a Bridget była u siebie w pokoju. Dziewczyna wyjęła komórkę z kurtki i zadzwoniła do mamy. Nie odbierała, więc zadzoniła do taty, lecz on też nie odebrał. Nie dzwoniła do siostry, ponieważ ona nie miała komórki. Dziewczyna nie wiedziała co robić. Myślała teraz "gdzie oni mogą być?" Zamknęła drzwi na klucz. Usiadła na kanapie i czekała, aż wkońcu ktoś się zjawi. Czuła głód, ale nie mogła nic przełknąć. Mijały godziny. Była już 24:00, a w domu była tylko Izabella. Miała dzisiaj ciężki dzień. Myślała, że jak wróci do domu to coś zje, porozmawia z siostrą, oglądnie jakiś film. Ale teraz najabrdziej martwiła się o swoją rodzinę. Siedząc na kanapie, oczy powoli się jej zamykały. Zasnęła. Nie chciała zasnąć, ale nie miała na to żadnego wpływu. Ostatnio prawie w ogóle nie spała, więc przyda jej się długi sen. Noc minęła cicho i spokojnie. Nastał ranek. Dziewczyna spała jak zabita. Gdy nagle do drzwi ktoś zapukał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz